wtorek, 3 maja 2016

Od Maksa c.d Lily

Wyszedłem za dziewczyną, zakluczyła budynek i spojrzała na mnie.
- Późno już, może cię odwiozę? - zaproponowałem. - No nie daj się prosić. - uśmiechnąłem się widząc jej niepewność.
- No okej... - niepewnie odwzajemniła gest.
Wsiedliśmy do mojego auta i ruszyłem pod wskazany adres. Wymieniliśmy się numerami i pożegnaliśmy. [...] Dostaliśmy wezwanie do potrącenia, sprawca zbiegł z miejsca wypadku. Na miejscu nie było nikogo, dziewczyna po prostu leżała na ulicy. Porażka. Gdy podeszliśmy bliżej okazała się być to Lily. Klęknąłem koło niej.
- Maks? - spojrzała na mnie szklistymi oczami. - Jesteś w końcu policjantem czy ratownikiem? - jej głos drżał.
- Tym i tym. - uśmiechnąłem się lekko. - Boli cię coś?
- Ogólnie to wszystko. - lekko syknęła z bólu. - Najbardziej głowa, brzuch i nadgarstek.
Poświeciłem jej w oczy latareczką, źrenice prawidłowe. Założyliśmy jej kołnierz na szyję, opatrunek na ranę głowy i usztywniliśmy rękę. Straciła przytomność, ale to normalne przy urazie głowy. Mam nadzieję że to nic poważnego. Przełożyliśmy ją na deskę i do karetki. Nagle się ocknęła.
- Maks? Maks...? - próbowała się podnieść.
- Spokojnie, jestem. - stanąłem koło niej i położyłem swoją dłoń na jej, zacisnęła ją.
- Już... nic mnie nie boli... - wydukała.
- Dostałaś leki przeciwbólowe. Zaraz będziemy w szpitalu. - wyjaśniłem.
W końcu dojechaliśmy. Przewieźliśmy ją do sali i przełożyliśmy na łóżko. Kucnąłem koło niej cały czas trzymając ją za rękę, mocno mnie trzymała i nie chciała puścić. Teraz i tak mieliśmy długą przerwę więc mi się nigdzie nie śpieszyło. Lekarz zrobił kilka podstawowych badań i stwierdził że wszystko w porządku, zabierze ją tylko potem na prześwietlenie nadgarstka. Ściągnęli jej kołnierz, opatrunek na głowie. Przemyli ranę i założyli świeży opatrunek. Przesunęła się lekko, usiadłem koło niej, na skrawku łóżka. Po jej policzku spłynęła łza.
- Hej, nie płacz. - otarłem jej łzę.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz